security1

Co jakiś czas, jak bumerang, wraca temat osób niepełnosprawnych, zatrudnianych przez firmy ochroniarskie. Wiele osób podchodzi do tematu zero-jedynkowo. Albo zatrudniać, albo wyrzucać wszystkich, jak leci. Czarne, albo białe.
Dziś spróbuję wprowadzić nieco szarości do tej dyskusji.

 

Zostawmy z boku patologie.

Prawo, w Polsce, jakie jest, każdy widzi. Często pisane „na kolanie”, ustanawiane bez głębszej refleksji nad ewentualnymi skutkami długoterminowymi. Tak tworzone przepisy muszą rodzić patologie w obszarach, których dotyczą. Branża ochrony nie jest tu wyjątkiem. Przez lata nazbierało się, w naszej branży, wiele absurdów, z którymi należy, oczywiście, walczyć. Tylko, że nie da się tego zrobić rzetelnie, patrząc na temat wyłącznie przez pryzmat patologii. Dlaczego? Dlatego, że, często sprawy zabrnęły już tak daleko, że ich rozwiązanie wymaga dużego wyczucia i ostrożności.

Ochrona to system.

Zacznijmy od kwestii, którą poruszałem już wielokrotnie, komentując kwestię niepełnosprawnych ochroniarzy.
Ochrona to nie tylko odpieranie zamachów. Również bieganie na patrole nie wyczerpuje tematu. Ochrona to cały system działań mających na celu podniesienie stanu bezpieczeństwa danego obiektu, obszaru bądź osoby.
Kiedy zaczynałem karierę w Irlandii, gdzie pracownik ochrony nie ma prawa używać środków przymusu, mój instruktor powtarzał, jak mantrę, dwa słowa:

Obserwuj i melduj

Tak jest. Podstawą dobrze przygotowanych i prowadzonych działań ochronnych jest prawidłowy przepływ informacji. Odpieranie zamachu to ostateczność. Sztuką jest nie dopuszczenie do tego, by ten zamach, w ogóle, miał miejsce. A tego nie da się zrobić bez obserwacji i wymiany informacji o tym co się zaobserwowało. Jeżeli pracownik ochrony musi wchodzić do akcji z całym, dostępnym arsenałem środków przymusu, to znaczy, że na wcześniejszych etapach coś poszło nie tak. Ktoś, czegoś nie zauważył. Albo zauważył, ale nie przekazał informacji dalej, więc nie można było, zorganizować właściwego przeciwdziałania.
Z powyższego wynika bezpośrednio, że ochrona to „sport drużynowy”. Ochroniarz nie jest, jak w hollywoodzkich filmach, samotnym wilkiem, który, niczym Bruce Willis, w pojedynkę rozprawia się z hordami terrorystów. Naszym najważniejszym zadaniem jest współpraca z innymi pracownikami ochrony, pracownikami chronionego obiektu, a także ze służbami.

Szersze spojrzenie.

Warto spojrzeć na ochronę, jak na zbiór wielu elementów, a nie pojedyncze akcje i przypadki. Jest w niej miejsce dla różnych pracowników - zarówno stróżów, portierów, jak i wartowników czy dyspozytorów. Nie każde z tych stanowisk wymaga końskiego zdrowia i żelaznej kondycji. Można wtedy zauważyć, że i dla niepełnosprawnych znajdzie się, w naszej branży miejsce. Pod pewnymi, wszakże, warunkami.

Co na to przepisy?

W kwestii wymagań zdrowotno - kondycyjnych, nasza Ustawa jest dość liberalna. Według obowiązujących zapisów, pracownikiem ochrony może zostać osoba, która „posiada zdolność fizyczną i psychiczną do wykonywania zadań, stwierdzoną orzeczeniami lekarskim i psychologicznym, których ważność nie upłynęła”.
Inne przepisy doprecyzowują jakie, konkretne, schorzenia uniemożliwiają pracę w tym zawodzie. Dotyczy to zwłaszcza pracowników kwalifikowanych. Cytowanie wszystkich, w tym tekście, mija się z sensem. Każdy może znaleźć stosowne rozporządzenia i tabelki. Gdy jednak je znajdzie, okaże się, że lista schorzeń uniemożliwiających pracę jest dość krótka.
Owszem, lekarzowi medycyny pracy, który wystawia kwit, należy złożyć oświadczenie, że nie jest się osobą niepełnosprawną. A jeśli się jest, to należy wskazać posiadany rodzaj niepełnosprawności. Jednak, w ostateczności, to właśnie lekarz podejmuje decyzję. A ponieważ nasz system uprawnień jest tak skonstruowany, że będąc „pracownikiem ochrony” można zarówno kwitnąć przy szlabanie, jak i prowadzić własną firmę, to decyzja jest zwykle pozytywna.
Na to wszystko nakładają się przepisy o osobach niepełnosprawnych, które są miejscami dyskusyjne. Czasem, patrząc na liczbę, wydawałoby się zdrowych, ochroniarzy, można odnieść wrażenie, że, aby zdobyć orzeczenie o niepełnosprawności, wystarczy powiedzieć komisji, że ma się łaskotki. Tę kwestię odłóżmy jednak na inną okazję.
Dla nas najważniejszą sprawą jest to, że osoba posiadająca orzeczenie o niepełnosprawności nie koniecznie musi być niepełnosprawna, w potocznym znaczeniu tego słowa. Zresztą i dla tych z oczywistą niepełnosprawnością można znaleźć miejsce w systemie ochrony.
I tu dochodzimy do sedna sprawy, którym jest:

Właściwy dobór ludzi.

Dla prawidłowej realizacji dowolnego zadania, kluczowym jest dobór jego wykonawców. Czy dotyczy to ochrony, czy jakiejkolwiek innej dziedziny, żaden, nawet najdoskonalszy plan nie zostanie zrealizowany, jeśli jego wykonanie powierzymy nieodpowiednim osobom.
Przenosząc to na naszą branżę, można śmiało założyć, że człowiek, ogólnie zdrowy, sprawny, ale lekko niedosłyszący, poradzi sobie z pracą na obiekcie, czy nawet w grupie interwencyjnej. Natomiast na stacji monitorowania całkiem nieźle powinien poradzić sobie nawet pracownik poruszający się na wózku (choć, oczywiście, nie jako kwalifikowany dowódca - raczej jako szeregowy operator). W drugą stronę jednak obaj mogą sobie nie poradzić. Pierwszy nie dosłyszy sygnału alarmowego, drugi... no cóż, chyba nie muszę kończyć.
Jeśli szef ochrony ma głowę na karku to tak dobierze ludzi, żeby wykonali powierzone im zadania. Nawet jeśli są niepełnosprawni.

Nieuczciwa konkurencja.

Ktoś może, w tym miejscu krzyknąć oburzony: „Ale przecież firmy chcą samych niepełnosprawnych”. Cóż, takie twierdzenie nie wzięło się znikąd. Jednak ten tekst nie traktuje o zawirowaniach na rynku pracy. Nie traktuje też o nadużyciach tego, lub innego pracodawcy.

Podsumowanie.

Napisałem już o czym ten tekst nie jest. A o czym jest? O tym, że, wbrew twierdzeniom niektórych osób, orzeczenie o niepełnosprawności nie musi, automatycznie, eliminować jego posiadacza z branży ochrony. Jak napisałem wcześniej, jestem świadom nadużyć jakie pojawiły się w tej materii i uważam, że należy dołożyć starań by sobie z nimi poradzić. Jednakże „wycinanie” wszystkich, niepełnosprawnych, jak leci, bez uwzględnienia opisanych wyżej aspektów, niczego nie poprawi, a wręcz może całej branży zaszkodzić. Dlaczego?
A to już temat na osobny tekst.

 

Korekta: Katarzyna Wojciechowska

Udostepnij post na:

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

+2 #13 wmimm 2017-09-11 02:50
Cytuję zbój:
Ochrona = integracja ??? :D :D :D :D :D :D

"Dobrze gada, dać mu wódki" jak mówi przysłowie. Tylko ,kto dziś się chce integrować? Nikt nie ma zamiaru przyłączać się do czegokolwiek. A tylko " w kupie siła ,bo kupy nikt nie ruszy " . Pisanie tutaj oczywiście ma sens, ale bez konkretnego działania nic nie znaczy . Ktoś chce się przyłączyć?
Cytować | Zgłoś administratorowi
+1 #12 zbój 2017-09-10 21:26
KPO lub PO to cały przedział obowiązków wykonywanych chociażby w ramach jednego obiektu / do 15ej recepcja potem monitoring /, szlaban czy parking na obiekcie z listy, portiernia i konwojent, GI i coś dodatkowo. Kto wyrzuci człowieka z monitoringu bo ma dodatkowe papiery od lekarza ? Nikt nie będzie ingerował w prawo bo nie ma w tym interesu chyba, że u siebie zrobi to dla własnych zasad. Często więcej doświadczenia zdobywa się podczas roboty którą się teraz ocenia jako gorszą w naszej profesji. Problemem jest to, że szczujemy się na siebie bo stawka, bo lepsze warunki, bo nie wszyscy podchodzimy do obowiązków jak inni, bo jako ochrona nie szanujemy siebie nawzajem. Ochrona = integracja ??? :D :D :D :D :D :D
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #11 zbój 2017-09-10 19:00
Kwalifikowanych i niekwalifikowanych zatrudnia ao, ona też kieruje na obiekt proponując jakieś tam warunki zatrudnienia na które wyrażamy zgodę lub nie. Jakie znaczenie mają wykonywane czynności ? Dzisiaj parkingowy jutro inne stanowisko, uprawnienia zgodne z prawem. Co dzień bliżej piachu ale teoretycznie lepiej jako kwalifikowany.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #10 Przemek 2017-09-10 17:07
Parkingowy nie jest pracownikiem ochrony ale zazwyczaj jest pracownikiem Agencji Ochrony. Szlabaniarz czy portierni również nie jest pracownikiem ochrony. Orzeczeni są zatrudniani tam gdzie być nie powinni nawet na tzw. spokojnych obiektach. Nigdy nie wiadomo czy coś się nie wydarzy a wtedy tylko sprawne i szybkie działanie może zapewnić bezpieczeństwo. Jeśli zatrudnienia się niepełnosprawnych ochroniarzy, żeby tylko wcisnęli napadówkę i czekali na pomoc to po co taka ochrona? Ile razy już słyszałem, że w ochronie pracują ludzie ułomni, chamy bez wykształcenia. Czasami trudno się z tym nie zgodzić.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #9 wmimm 2017-09-10 16:21
Cytuję Przemek:
Wyp... wszystkich niepełnosprawnych z ochrony i skończą się umowy śmieciowe i niskie stawki............ .

@Przemek, Masz w tym dużo racji, jednak kiedyś też będziemy starzy. Dlatego powinno się wiele zmienić.W przepisach i nazewnictwie.
@Hubert,a co robi parkingowy ? Pilnuje aut, aby mieć ich jak najwięcej, wydać jak najmniej bloczków, by coś mieć jeszcze dla siebie i chociażby dlatego nie są to pracownicy ochrony. Nie można wrzucać wszystkich do jednego worka, nawet należy niektórych z niego zdecydowanie wyrzucić, tak jak to dosadnie ujął @Przemek.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #8 Przemek 2017-09-10 11:45
Wyp... wszystkich niepełnosprawnych z ochrony i skończą się umowy śmieciowe i niskie stawki. Szlag mnie trafia jak widzę ogłoszenia dla kwalifikowanych z orzeczeniem. Na wszystkich obiektach przemysłowych też inwalidzi. Jak ma młody, zdrowych i sprawny człowiek znaleźć pracę, którą lubi, chce zdobywać doświadczenie jak wszędzie chcą inwalidów.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #7 Hubert Kwintal 2017-09-03 16:28
Ale wiesz, że nie każdy stróż musi choćby raz w życiu pojawić się na imprezie masowej, prawda?
Żołnierze, jak sam zauważyłeś, wszyscy szkolą się co jednej rzeczy - do walki.
Ochroniarz może całe życie przesiedzieć na parkingu strzeżonym. Wykonuje przy tym zadania ochronne. Proste i mało skuteczne - przyznajmy to. Jednak ciągle są to zadania ochronne.
Zatem jest kim? Pracownikiem ochrony.

A jeśli chodzi o samo słowo "ochroniarz" to ja zawsze byłem zdania, że "ochroniarz" to WYŁĄCZNIE osoba z bezpośredniej ochrony fizycznej. W konwoju są konwojenci, na obiektach strażnicy, a na masówkach służby porządkowe... do dziś nie wiem co zrobić z chłopakami z GI. No i kim są chłopaki ochraniający konwój z ważną osobą? ;).
Tak się właśnie skończy cackanie się z wymyślaniem nazw.

Dlatego proponuję jednak zostać przy bardzo szerokim pojęciu "pracownik ochrony" - potocznie "ochroniarz" i nie dzielenie włosa na czworo.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #6 wmimm 2017-09-03 10:19
Cytuję Hubert Kwintal:
Znowu to nazewnictwo...
Ile razy jeszcze trzeba będzie to tłumaczyć?

Może i nawet tysiąc razy. Stróż to gość od otwierania i zamykania delikatnie mówiąc, który nigdy nie stanie w pierwszym szeregu podczas imprezy masowej. A taki generał, kucharz czy sierżant o szeregowy nie wspomnę, chwyci za broni i pójdzie walczyć.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+1 #5 Hubert Kwintal 2017-09-03 06:46
Znowu to nazewnictwo... Już to tłumaczyłem setki razy.
Piechociarz, pilot myśliwca, kucharz, w kuchni polowej, szeregowy, sierżant i generał... to wszystko są żołnierze. Różne określenia pomagają zorientować się w hierarchii i rozliczaniu żołdu, ale każdy z nich pracuje w jednej firmie - w wojsku. A nawet szerzej, w jednej branży, bo właściwie każde państwo ma swoją "firmę".
Tak samo stróż, portier, konwojent, strażnik, kierownik... to wszystko są pracownicy ochrony.
Gdzieś tam, w tekście jest też napisane, że ochrona to nie tylko banda kiziorów, od mordobicia. To cały system, dozorców, techników, informatyków, strażników, z których każdy ma swoje, odpowiednio opracowane i wyznaczone zadania.
Ile razy jeszcze trzeba będzie to tłumaczyć?
Cytować | Zgłoś administratorowi
+3 #4 wmimm 2017-09-02 23:30
Po pierwsze : dobór ludzi jest ważny wszędzie tzn. w każdej dziedzinie począwszy od robotników a na prawnikach skończywszy w tej kwestii Ameryki nie odkryłeś. Po drugie: pracownik niepełnosprawny zabiera miejsce "pełnosprawnemu" . Nie mówię,że nie jest to problem społeczny, bo jest. Jednak pracownik ochrony powinien spełniać pewne wymagania. Po trzecie : nazewnictwo, osoba niepełnosprawna nie powinna nazywać się pracownikiem ochrony (jest wiele innych określeń nie mam zamiaru ich przytaczać teraz, ale pracuję nad tym intensywnie ) . Po piąte : jest tyle innych zawodów, gdzie osoby niepełnosprawne mogą znaleźć zatrudnienie, że nie starczyłoby mi tutaj strony na ich opisanie,jednak to wymaga chęci samokształcenia. Aby zmienić wizerunek pracownika ochrony musimy tego chcieć MY pracownicy ochrony i musi upłynąć zmiana pokoleniowa.....niestety.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+1 #3 Patryk 2017-09-02 17:02
Polecam najpierw przeczytac definicje osoby niepelnosprawnej :). Jasna sprawa jest ze osoba niepelnosprawna intelektualnie a fizycznie nie zajmie miejsca w ochronie zas przeciwienstwo a i owszem . Tak ze zdecydowanie na tak z naciskiem na odpowiedni pobór osob pracujacych.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #2 Hubert Kwintal 2017-09-02 15:14
Uzasadnij, proszę
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #1 Zdenek Smetana 2017-09-02 13:15
Ja tam jestem na nie.
Cytować | Zgłoś administratorowi

Zobacz wszystko od:

Hubert Kwintal

Nowe wpisy

Otrzymasz informację o każdym nowym artykule który ukaże się na blogu.

Ostatnie komentarze

  • wmimm 26.09.2017 08:55
    Zapytam niegrzeczne, co to jest PSPO? Ilu nas jest? Kiedy jest zebranie Zarządu ?Jaką mamy strategię ...

    Czytaj więcej...

     
  • Przemek 26.09.2017 06:07
    Według mnie to brakuje sprzymierzeńców wśród rządzących, żeby można było coś zmienić. Jak wiecie PSPO ...

    Czytaj więcej...

     
  • Hubert Kwintal 25.09.2017 18:27
    @Przemek W tej chwili jeszcze tego tak nie widać, ale to jest jedyny, możliwy kierunek zmian. No ...

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 25.09.2017 14:26
    morfologia i ob /odczyn Biernackiego/. + pod kątem wieku delikwenta, czyli nie ma jednej słusznej ...

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 25.09.2017 14:15
    ochrona kwalifikowana, duża rotacja i nie do końca jest tak, że to typowe polskie narzekanie, płatności ...

    Czytaj więcej...