Ochrona osób i mienia w Polsce funkcjonuje w oparciu o Ustawę z 22 sierpnia 1997 roku. Jak łatwo policzyć, niedługo będzie obchodziła swoje dwudzieste urodziny. To chyba dobry czas by dokonać kilku podsumowań i rozważyć wprowadzenie w niej zmian, które dostosowałyby ją do współczesnych realiów oraz wyzwań stawianych przed całą branżą. Poniżej podzielę się kilkoma swoimi przemyśleniami na ten temat.

 

1. Nadzór nad branżą.

Obecnie kwestia  kontroli nad podmiotami związanymi z ochroną jest częściowo rozmyta. Koncesje wydaje MSWiA. Kontrole przeprowadzać mogą: Policja, Żandarmeria, Straż Graniczna i Urząd Lotnictwa Cywilnego (każda z tych instytucji w różnym zakresie). Listę KPOF prowadzi Policja, ale legitymacje wydaje każdy pracodawca z osobna. Szkolenia są prowadzone w placówkach nadzorowanych przez różne instytucje. Słowem, panuje bałagan, który warto by było uporządkować. Jak to zrobić? Moja propozycja jest następująca: Powołać Centralny Urząd Do spraw Ochrony (w skrócie CUDO, choć nad nazwą można jeszcze popracować), który byłby podległy bezpośrednio Ministrowi Spraw Wewnętrznych i skupiałby w swoich rękach uprawnienia do nadzoru nad wszystkimi aspektami branży (lub przynajmniej ich większością).

2. Szkolenia.

W CUDO opracowywanoby programy szkoleń oraz przyznawane uprawnienia do ich prowadzenia. Przyszli ochroniarze mogliby się szkolić wyłącznie w placówkach akredytowanych przez Urząd, przez instruktorów, którzy byliby przez niego zatwierdzeni, jako posiadający wiedzę i umiejętności potrzebne do tego celu.
Potrzeba ujednolicenia trybu szkoleń wynika z tego, że obecnie uznawane są kwalifikacje zdobywane w różnych placówkach. Od kursów na KPOF prowadzonych przez Ośrodki Kształcenia Ustawicznego, poprzez studia z dziedziny bezpieczeństwa, aż po placówki szkoleniowe Policji. Każda z tych dróg daje inny zestaw kompetencji, nie koniecznie tych, których wymaga rynek ochrony. Ujednolicenie systemu pozwoliłoby lepiej przygotowywać przyszłych pracowników wszystkich szczebli.
Ponadto, obecnie, żeby być instruktorem nie trzeba być nawet związanym z branżą. Kursy prowadzą byli policjanci, albo inne osoby, które znają temat wyłącznie z podręcznika. I znów, jednolity system ich doboru i szkoleń, sprawi, że instruktorzy będą musieli zgłębić dziedzinę, której uczą.

3. Uprawnienia.

W tym punkcie nie będę poruszał kwestii ogólnych uprawnień pracowników ochrony, bo te wydają się dość dobrze wyważone. Artykuł 36 Ustawy nadaje nam wystarczająco szeroki, a jednocześnie nierozbudowany do przesady zakres uprawnień.
Ważne jest jednak coś innego - ich zdobywanie. Moim zdaniem należałoby wrócić do systemu licencji. Kolejne ich stopnie nadawałyby kolejne uprawnienia, a ich wydanie poprzedzone być powinno szkoleniem zakończonym egzaminami państwowymi.
Powodów takiego podejścia jest kilka. Po pierwsze wygoda. Dawniej pracownik ochrony miał jedną licencję, którą nosił przy sobie w czasie pełnienia służby. Obecny system legitymacji firmowych powoduje, że niektórzy ochroniarze mają w domach po kilka dokumentów, z różnych firm i, za każdym razem, muszą zastanawiać się, który powinni zabrać na najbliższą służbę.
Po drugie egzaminy wewnętrzne obniżają poziom szkoleń, a wraz z nimi poziom przygotowania zawodowego samych pracowników. Ośrodki Szkolenia pracują często za pieniądze firm, które wysyłają swoich pracowników i domagają się by każdy z nich kurs ukończył, bez względu na to czy uczęszcza na zajęcia, czy nie. Egzamin państwowy wymusiłby, przynajmniej częściowo, większe zaangażowanie zarówno szkolących, jak i szkolonych w zdobywanie wiedzy i umiejętności. Oczywiście komisje egzaminacyjne złożone by były z osób zatwierdzonych przez CUDO, które również wystawiałoby licencje ważne w każdej firmie.
Po trzecie można by wprowadzić kilka stopni takiej licencji np.:
    - Pierwszy, obowiązkowy dla wszystkich pracowników ochrony. Byłby to krótki kurs podstawowy obejmujący absolutne podstawy prawa oraz praktyczną wiedzę z zakresu pierwszej pomocy. Nadawałby on pracownikom uprawnienia przewidziane obecnie dla niekwalifikowanych pracowników ochrony. Obecnie, aby być niekwalifikowanym, nie trzeba kończyć żadnych szkoleń, co odbija się na jakości pracy, oraz otwiera furtkę dla patologii, takich jak zatrudnianie bezdomnych za stawki, które trudno nazywać choćby głodowymi. Szkolenie mógłby prowadzić zatrudniony, bezpośrednio w Agencji, kwalifikowany instruktor, który również przeprowadziłby egzamin. Jednak jego wyniki byłyby wysyłane do CUDO, a ten, po ich zatwierdzeniu, wydawałby licencje.
    - Drugi stopień mógłby odpowiadać dawnemu pierwszemu, czyli nadawałby uprawnienia do użycia środków przymusu i broni palnej (choć przyznam, że nie wiem, czy powinno się wrócić do nadawania tych ostatnich z automatu, po egzaminie w CUDO, czy jednak zostać przy egzaminach policyjnych).
    - Trzeci stopień - menadżerski dawałby uprawnienia do piastowania funkcji kierowniczych i wyższych. Tu już szkolenie skupiałoby się bardziej na zarządzaniu zasobami firmy, zarówno ludzkimi jak i wszystkimi innymi, a także szczegółowymi zasadami organizacji ochrony.

4. Licencje.

Obecnie pracownik ochrony ma dwie możliwe ścieżki kariery: Wewnętrzne Służby Ochrony, lub praca dla koncesjonowanego przedsiębiorcy. W normalnych okolicznościach to logiczne i całkiem wygodne, dla wszystkich, rozwiązanie. Jednak również w tej branży występuje szara strefa. Należy do niej chociażby ochrona dyskotek czy niektórych sklepów. Dla takich podmiotów zarówno powołanie WSO, jak i zatrudnienie koncesjonowanej firmy jest zbyt drogie, a potrzeby zatrudnienia ochrony bywają całkiem realne.  Dlatego też jestem za tym, by licencja wydana przez CUDO uprawniała pracowników ochrony do podjęcia pracy, bez konieczności pośrednictwa Agencji Ochrony.
Oczywiście, ochroną obiektów, zwłaszcza tych z "Listy Wojewody" czy imprez masowych zajmowaliby się koncesjonowani przedsiębiorcy. Jednak tzw. "drobne fuchy", często jednorazowe i niewymagające więcej niż jednego lub dwóch pracowników ochrony mogłyby być realizowane na podstawie umowy bezpośrednio pomiędzy licencjonowanym pracownikiem, a klientem.
Nie wiem czy takie rozwiązanie byłoby najlepsze, jednak jest to jakiś punkt wyjścia do dyskusji nad sposobami zmniejszenia szarej strefy.

5. Koncesje.

Nawet, jeśli ustawodawca zdecydowałby się na uwzględnienie pomysłu nr 4, to i tak większość zadań musiałaby być wykonywana przez koncesjonowane firmy ochroniarskie. Te dysponują, bowiem siłami i środkami do zapewnienia należytego poziomu bezpieczeństwa osób, obiektów, czy imprez masowych. Koncesje byłyby wydawane i cofane przez CUDO. W tym wypadku zmieniłby się wyłącznie organ wydający koncesję. Pozostałe aspekty są rozwiązane dość dobrze, więc nie trzeba ich poprawiać.

6. Przywileje.

Obecnie, żeby zdobyć uprawnienia KPOF trzeba ukończyć specjalistyczne szkolenie... chyba, że jest się byłym funkcjonariuszem Policji, Służby Więziennej, lub Straży Granicznej. Przywilejem tym nie są jednak objęci żołnierze zawodowi, którzy, niejednokrotnie mają większe niż były policjant doświadczenie w pełnieniu służby wartowniczej, o przygotowaniu strzeleckim nie wspominając. To pierwsza niesprawiedliwość.
Drugą jest system nadający wszystkim KPOF takie same uprawnienia. Bez podziału na stopnie kwalifikacji. Moim zdaniem można ułatwić ex-mundurowym wejście do branży ochroniarskiej, jednak na zdrowych zasadach. Po pierwsze nie stawiać policjantów i strażników na pozycji uprzywilejowanej względem żołnierzy.
Po drugie można uznać ich przeszkolenie do posługiwania się bronią i środkami przymusu, bez konieczności potwierdzania ich dodatkowymi egzaminami. Jednak powinno się od nich wymagać jakiegokolwiek przeszkolenia teoretycznego ze znajomości przepisów regulujących branżę. Tu rozwiązań może być kilka. Np. uproszczone kursy na drugi (z zaproponowanych przeze mnie) stopień licencji, albo nadawania uprawnień drugiego stopnia po ukończeniu pierwszego... Temat wymaga głębszego zastanowienia. W tym miejscu chciałem go tylko zasygnalizować.
Po trzecie wreszcie, obecny system sprawia, że istnieje wąska grupa osób, które nie muszą mieć najmniejszego pojęcia o funkcjonowaniu branży ochrony, żeby objąć kierownicze (i wyższe) stanowiska w AO. Były policjant może dostać wpis na listę KPOF i od razu zostać kierownikiem, dyrektorem, albo nawet założyć własną firmę, w której każe się tytułować cesarzem. Myślę, że warto rozważyć wprowadzenie obowiązku ukończenia szkolenia na trzeci stopień licencji dla wszystkich, którzy chcieliby piastować wysokie stanowiska. Pozwoliłoby to zapoznać ich z zasadami działania branży zanim zaczną pracę. W tej chwili uzupełnienie tej wiedzy leży wyłącznie w gestii samego zainteresowanego. Znam takich, którzy się dokształcają i chwała im za to. Ale nie brakuje też leni, którym wydaje się, że mogą robić, co chcą, tylko dlatego, że mają, z urzędu, przyznany papierek.

7. Statystyki.

    Ile jest w Polsce firm ochroniarskich? Ilu kwalifikowanych, a ilu niekwalifikowanych pracowników ochrony? Ilu z nich ma pozwolenia na broń? Pytania można by mnożyć. Na część z nich można uzyskać odpowiedź w poszczególnych WPA, albo w Ministerstwie. Na inne odpowiedzieć można wyłącznie szacunkowo. Zawsze jednak są to dane cząstkowe. Nie ma w naszym kraju podmiotu prowadzącego pełne, rzetelne statystyki dotyczące naszej branży.
Scedowanie odpowiedzialności na jeden, centralny urząd ułatwiłoby ich prowadzenie. Wprowadzenie obowiązku posiadania licencji na wykonywanie, nawet najprostszych, zadań ochronnych ułatwiłoby kontrolę pracowników zwanych dziś niekwalifikowanymi, których liczbę trudno oszacować, bo dane na ich temat posiadają wyłącznie pracodawcy. CUDO musiałby prowadzić ewidencje wszystkich koncesji, licencji i pozwoleń, które wyda. Dałoby to, wreszcie, pełny obraz branży ochrony osób i mienia w Polsce, co ułatwiłoby jej kontrolę, a także, planowanie ewentualnych zmian.


Powyżej przedstawiłem kilka, dość ogólnych, pomysłów. Wymagają one głębszej dyskusji i dopracowania wielu szczegółów, jednak układają się w pewien system. Celowo skupiłem się na zagadnieniach dotyczących ochrony fizycznej. W tym dziale pracuję od lat, obserwuję go i mam podstawy do wyciągania wniosków. Kwestie ochrony technicznej powinien poruszyć ktoś, kto zna się na tym lepiej ode mnie. Pominąłem również sprawy związane z zatrudnianiem osób niepełnosprawnych. Zrobiłem to z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że zadania związane z ochroną są tak liczne, że tzw. pełna sprawność nie jest pojęciem jednoznacznym. Drugi to fakt, że zmiany wymagałyby ingerencji w ustawy inne niż nasza. To wszystko powoduje, że krótki, ogólnikowy tekst rozrósłby się do absurdalnych rozmiarów.
A jakie są Wasze przemyślenia ten temat? Zachęcam do dzielenia się nimi w komentarzach.

 

Korekta: Katarzyna Wojciechowska

Udostepnij post na:

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

-1 #93 Hubert K 2017-06-01 15:08
Jeśli spojrzysz trochę wyżej, to zobaczysz, że opisałem jak, moim zdaniem, to powinno wyglądać ;)
Cytować | Zgłoś administratorowi
+2 #92 Zdenek Smetana 2017-06-01 14:50
Cytuję Hubert K.:
Po pierwsze, nie każdy może zostać KPOF. W przeciwieństwie do pracowników niekwalifikowanych, nam jednak stawia się pewne, całkiem rozsądne, warunki do spełnienia.
Po drugie. Gowin zrobił dla tej branży bardzo dobrą rzecz. Podzielił KPOF na tych z bronią i bez. Dzięki temu ci, którzy pozwolenia mają są rzeczywiście poszukiwanymi na rynku pracownikami, a reszta... Zwyczajnych KPOF, bez broni, można "produkować hurtowo". To oznacza, że nawet przy dzisiejszym trybie szkoleń, bez egzaminów (bo te wewnętrzne to fikcja) coraz więcej pracownikó jest, choćby pobieżnie, ale jednak przeszkolonych do pracy w zawodzie. Zwykły POF może być wzięty wprost z ulicy. KPOF, nawet jeśli niespecjalnie uważa na zajęciach, nawet jeśli egzaminator podyktował mu wszystkie odpowiedzi...

Poziom został obniżony do zera przez deregulację. Najlepiej gdyby nowi adepci sztuki ochroniarskiej byli weryfikowani przez samorząd branżowy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
-2 #91 Hubert K. 2017-05-26 08:30
Po pierwsze, nie każdy może zostać KPOF. W przeciwieństwie do pracowników niekwalifikowanych, nam jednak stawia się pewne, całkiem rozsądne, warunki do spełnienia.
Po drugie. Gowin zrobił dla tej branży bardzo dobrą rzecz. Podzielił KPOF na tych z bronią i bez. Dzięki temu ci, którzy pozwolenia mają są rzeczywiście poszukiwanymi na rynku pracownikami, a reszta... Zwyczajnych KPOF, bez broni, można "produkować hurtowo". To oznacza, że nawet przy dzisiejszym trybie szkoleń, bez egzaminów (bo te wewnętrzne to fikcja) coraz więcej pracownikó jest, choćby pobieżnie, ale jednak przeszkolonych do pracy w zawodzie. Zwykły POF może być wzięty wprost z ulicy. KPOF, nawet jeśli niespecjalnie uważa na zajęciach, nawet jeśli egzaminator podyktował mu wszystkie odpowiedzi... czegoś tam się jednak dowie na tych kursach. Nie idzie do roboty zupełnie zielony, tylko z jakąś tam podstawową wiedzą. Jak ją wykorzystuje to inna sprawa, ale ten aspekt reformy jest często niedoceniany.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+3 #90 wmimm 2017-05-25 21:58
@Hubert
Gowin jest tylko autorem deregulacji zawodów (23.08.2013) byłby pan x, odpowiednio nazywałbym reformę pana x. Reforma ta oczywiście tyczy się wielu innych profesji ( m.in.notariusza, komornika, adwokata, radcy prawnego, trenera sportowego,......taksówkarza i nas pracowników ochrony ). Przyczyniła się ona do tego, że pracownikiem ochrony czyli powszechnie cieciem, bo tak nas nazywają może być każdy. Oczywiście, że jeśli chcesz możesz również zostać notariuszem czy adwokatem czy trenerem musisz spełniać tylko pewne kryteria, które w naszym zawodzie są żadne. I tu chciałem zauważyć "clue" całej reformy, w której brak jest właściwych kryteriów podziału ciecia i profesjonalnego pracownika ochrony (licencja, wykształcenie, zakres odpowiedzialności.... itd) Dlatego należy to zmienić. Jest to oczywiście długa droga nie tylko legislacyjna, ale możliwa.
Cytować | Zgłoś administratorowi
-1 #89 Hubert K. 2017-05-23 00:22
To nie był przytyk osobisty, tylko zwrot w stronę hipotetycznego, przeciętnego pracownika ochrony w tym kraju
Cytować | Zgłoś administratorowi
-1 #88 Hubert K. 2017-05-23 00:20
A co ma do tego Gowin? Zawód pracownika ochrony ulega degradacji dlatego, że sami pracownicy mają go w nosie. Prawda jest taka, że prawdziwi fachowcy pracują rzetelnie i dostają za to godziwą wypłatę. Cała reszta obija się po "spokojnych obiektach", gdzie nie muszą być za nic odpowiedzialni. Postoją sobie przy szlabanie, kończą robotę i idą do domu. To nie jest ochrona tylko stróżowanie. Nawet jeśli taki ktoś jest wpisany na listę i ma kwit na broń to mentalnie ciągle jest stróżem. Tyle, że dyplomowanym. A jak chcesz coś osiągnąć, to proszę. Idź na dodatkowe szkolenia, postaraj się o robotę w której się wykażesz, awansujesz i wykorzystasz swoje umiejętności i wiedzę.
Jeśli gnijesz na zapyziałej wartowni i ciągle nie awansowałeś to znaczy, że albo cały świat się na Ciebie uwziął, albo zwyczajnie się nie nadajesz. Mimo dyplomów, kwitów i innych świstków
Cytować | Zgłoś administratorowi
+3 #87 wmimm 2017-05-22 13:01
Cytuję Hubert K.:
Pewnie, że należy. Napiszmy ustawę, wedle której w dniu narodzin dziecko będzie przechodziło specjalne badania, dostanie kod kreskowy i będzie wychowywane do wykonywania konkretnego, z góry ustalonego zawodu ;).

Takie Twoje podejście do tematu powoduje, że Gowin triumfuje, a zawód pracownika ulega degradacji.
Cytować | Zgłoś administratorowi
-1 #86 Hubert K. 2017-05-20 13:53
Pewnie, że należy. Napiszmy ustawę, wedle której w dniu narodzin dziecko będzie przechodziło specjalne badania, dostanie kod kreskowy i będzie wychowywane do wykonywania konkretnego, z góry ustalonego zawodu ;).
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #85 wmimm 2017-05-20 10:15
[quote name="Hubert K."]@wmimm
Myślałem, że, skoro się tak upierasz przy tym kryterium, to już masz jakieś konkrety. Sam widzisz, że rzucić hasło to bułka z masłem, ale wykombinowanie jak je zrealizować "chwilę zejdzie". Powiem więcej, zejdzie naprawdę dłuuugą chwilę, bo zaproponowałeś coś absurdalnego i rozpisanie tego w sensowny sposób, jeśli nawet jest możliwe to cholernie trudne.
Jeżeli trudne , to wcale nie oznacza, że mamy tego nie robić.Absurdem jest obecne uwolnienie zawodów dzięki reformie Gowina, gdzie rano facet idzie do do roboty jako piekarz, o 13 idzie do drugiej jako przewodnik wycieczek, o 16 jest trenerem finessu, a o 20 idzie na nockę jako pracownik ochrony, kończy......i idzie do roboty jako piekarz i wszystko dzieje się zgodnie z prawem. Czy to jest normalne? I zaraz oburzą się Ci , co niby "obrotni są" i "przedsiębiorczy". Kto pracuje rzetelnie wie, że wszystkie te prace wymienione powyżej wykonywane są po łebkach. Dlatego należy to zmienić.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #84 piotr 2017-05-10 19:54
Co boli pracujących w ochronie? Co boli managera? Co kierownika, dyrektora czy dowódcę na obiekcie? Niektórych boli d..a od siedzenia bo na pewno nie to samo co konwojenta, parkingowoodśnieżającomonitorującego czy innych na poszczególnych stanowiskach nie znających dnia ani godziny kiedy będą musieli ZNOWU do czegoś nowego się dostosować lub rzucić robotę bo już nie mogą związać końca z końcem by móc normalnie funkcjonować w swoim życiu /jeżeli oprócz pracy mają ŻYCIE/.
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #83 piotr 2017-05-10 19:40
Kasa za wykonaną robotę - już się poprawiło, narzucono minimalną stawkę za godzinę. Ochrona prawna każdego pracującego na rzecz innego - tego nie ma, bo Kodeks Pracy dzieli na lepszych i gorszych a POWINNO być jednakowo. Dlaczego brytyjscy czy irlandzcy policjanci są nie ruszani ? Bo za to sprawca dostaje łomot od prawa. Prawo ich BRONI i JEST EGZEKWOWANE NATYCHMIAST z PEŁNĄ SUROWOŚCIĄ, co za problem przenieść to na rynek pracodawcy i pracownika ? Szacunek społeczeństwa dla zawodu ochroniarza - dużo zarabiać i nic nie robić. Chyba, że myślimy o innym szacunku. Ja nie mam z tym żadnego problemu bo są zawody produktywne /wytwórcze jak tworzenie czegoś ale i przekazywanie wiedzy/ jak i pozostałe do jakich zaliczają się np. nasze usługi, usługami są także opieka nad chorymi i ochrona kraju /kiedy ostatnio np wojsko ryzykowało czymkolwiek innym niż likwidacją pełnopłatnego zwolnienia lekarskiego czy zmianami w latach wysługi?
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #82 piotr 2017-05-10 19:05
Dzisiaj po wpisie na Listę można robić wszystko i to wpienia niektóre osoby ale wielu daje możliwości bez sztucznych ograniczeń. Nikt nikogo nie zmusza by robić plan ochrony jak chcą tylko gapić się w monitory, wolna wola ich i pracodawców. Średnie czy inne wykształcenie nie ma wpływu na to czy trafia się na idiotę i gnoja w pracy bo to wynika tylko z charakteru człowieka. Są inne punkty programu jakie wpływają na naszą kiepską opinię o naszej robocie. Skoro jednym z powodów jest siła świadectwa szkolnego czas na zmianę. A kolejne punkty bolączki, to ?
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #81 piotr 2017-05-10 18:48
To taki żarcik ;-) Kiedyś byłem w takich widełkach nie tylko dotyczących płacy ale i rozwoju. Wiele osób mając potencjał nie może go wykorzystać z powodów sztucznych kajdan. Żyjemy i pracujemy tu i teraz, zmiany są ważne ale ja chciałbym z nich korzystać za swojego życia bo powielanie tworzenia przyszłości dla dzisiejszej młodzieży już mi się znudziło a hasło "dzieci są przyszłością", to zwykłe wciskanie kitu. Dlatego wiele pomysłów powinno iść wielotorowo. Co mi po nowinkach za 10, 20 lat kiedy kiedyś usłyszę, że zaniżam stawkę bo dorabiam do nieistniejącej emerytury czy renty i BĘDĘ dokładnie na miejscu dzisiejszych tych co TAKŻE są winni sytuacji w ochronie. Tytuł artykułu, to 'Kilka pomysłów na usprawnienie branży' a wydaje mi się, że dzisiejsi menago czy kierownicy nie mają problemów ze stawką, ROZWOJEM czy przyszłą emeryturą.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+1 #80 Hubert K. 2017-05-10 15:48
@wmimm
Myślałem, że, skoro się tak upierasz przy tym kryterium, to już masz jakieś konkrety. Sam widzisz, że rzucić hasło to bułka z masłem, ale wykombinowanie jak je zrealizować "chwilę zejdzie". Powiem więcej, zejdzie naprawdę dłuuugą chwilę, bo zaproponowałeś coś absurdalnego i rozpisanie tego w sensowny sposób, jeśli nawet jest możłiwe, to cholernie trudne.
@piotr
Narzucanie stawek ustawą, czy rozporządzeniem to zawsze głupi pomysł ;)
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #79 piotr 2017-05-10 14:30
Wysokość zarobków w ochronie też spokojnie można narzucić ;-) :D :D :D widełkami zależnymi od decyzji na samej górze - przecież już to przerabiano ;-) :lol: :lol: :lol: w czasach znanych części osób z autopsji a części z :lol: ;-) podręczników :lol: :lol: :lol: :lol:
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #78 piotr 2017-05-10 14:25
Cytuję wmimm:
@Hubert
Pracuję nad tym, ale jak wiesz w Polsce to chwilę zejdzie.

W tym czasie zajmijmy się dodatkowymi sprawami, w końcu można załatwiać je wielotorowo ;-)
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #77 wmimm 2017-05-10 00:59
@Hubert
Pracuję nad tym, ale jak wiesz w Polsce to chwilę zejdzie.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+1 #76 Hubert K. 2017-05-10 00:10
Ale kto Ci broni studiować? Możesz sobie robić doktoraty i profesurę. Twoja wola. Chodzi jednak o to, że nie da się, w sposób sensowny, zapisać w ustawie wymogu wyższego wykształcenia. A przez sensowny sposób rozumiem taki, który poprawi stan branży zamiast go psuć.
Ale ponawiam prośbę. Jeśli wiesz jak to ująć, żeby miało to ręce i nogi to napisz. Może mnie przekonasz. Moje pytania i wątpliwości już znasz. Opisałem je w poprzednich komentarzach. Ty tylko rzucasz hasło "wyższe wykształcenie obowiązkowe". Więc, proszę, rozwiń tę myśl i rozpisz dokładnie jak to sobie wyobrażasz.
Cytować | Zgłoś administratorowi
-1 #75 wmimm 2017-05-09 19:55
W temacie wykształcenia dyskusja wydaje się być bezprzedmiotowa. Nie wierzę, że nikt z was nie chciałby rozwijać swoich umiejętności intelektualnych? Stać was, czyt "nas" zdecydowanie na więcej niż stereotyp "ciecia". Ostatnio na którymś z forów w sieci rzuciłem pytanie o podwyższenie zarobków dla KPO. Zostałem zrugany za to, że ja "cieć" mam czelność jeszcze się czegoś domagać, bo siedzę, nic nie robię, oglądam tv i jeszcze mi za to płacą. Pytam się więc jak chcemy walczyć właśnie z takim wizerunkiem KPO?
Cytować | Zgłoś administratorowi
0 #74 Hubert K. 2017-05-08 01:18
Z której strony by nie patrzeć Twój upór jest zupełnie bezsensowny. z prostej przyczyny. Nie da się tego sensownie rozpisać w ustawie. Zawsze będzie pełno wątpliwości, luk, pretensji. A tam gdzie wyższe wykształcenie jest niezbędne, gdzie potrzebni są ludzie ogarnięci, obyci, wszechstronnie wykształceni, to pracodawca już dziś zaznacza to w ofercie pracy i byle gówniarza, po maturze i lipnym kursie na KPOF, nie przyjmie.
Cytować | Zgłoś administratorowi

Zobacz wszystko od:

Hubert Kwintal

Nowe wpisy

Otrzymasz informację o każdym nowym artykule który ukaże się na blogu.

Ostatnie komentarze

  • zbój 16.10.2017 10:51
    Kandydatka - dodatkowo i jest to info z WPA : NIE MA określonego czasu / brak przepisów / by po ...

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 16.10.2017 10:44
    Kandydatka - co 5 lat ale od daty WPISANIA na Listę Kwalifikowanych Pracowników Ochrony co nastąpi ...

    Czytaj więcej...

     
  • zbój 16.10.2017 10:27
    Rob mylisz się, cytat " Ustawa deregulacyjna była jednym ze sztandarowych projektów poprzedniego ...

    Czytaj więcej...

     
  • wmimm 15.10.2017 19:20
    Zgodnie z art. 38b ust. 1 ustawy o ochronie osób i mienia ."....co 5 lat". Czyli Ty będziesz musiała ...

    Czytaj więcej...

     
  • Kandydatka 15.10.2017 18:09
    Szanowni Panowie, jestem kandydatką na kurs KPOF i moje pytanie brzmi- czy bede musiala konczac kurs ...

    Czytaj więcej...